Blog > Komentarze do wpisu
niedziela wieczorem

W niedzielę wieczorem robię się nerwowa i opryskliwa. Ciekawe czemu :/

Cierpią na tym moi bliscy i pies.

kilka luźnych myśli "ku pamięci":

Remont się zaczyna od poniedziałku.

We wtorek konfera i zebranie z rodzicami. Miały być konsultacje, ale po ciągłych wybrykach mojej klasy zdecydowałam jednak, ze musi być zebranie. Wrócę do domu pewnie koło 19 - 20.00.

W poniedziałki wracam po 16, a trzeba będzie jeszcze przygotować lekcje i wywiadówkę.

Odezwało się do mnie kilku absolwentów - wszyscy "stęsknili sie za gimnazjum", hehehehe!

Trafiłam z mamą w sobotę na dyżur na ortopedię - boli ją obojczyk, gulę tam ma, ale złamania nie stwierdzono... ? ... Jak nie urok, to sraczka :(

Policzyłam ostatnio ilość godzin przepracowanych w ciągu tygodnia - wyszło 39 (a był to tydzień bez konferencji, szkoleń i zebrań z rodzicami). Ludzi, którzy twierdzą, że pracuję 18 godzin zamiast 40 miałabym ochotę na tydzień wrzucić w ten kołowrót. Bardzo jestem zmęczona, głównie psychicznie - użeranie się z bezkarnymi i wulgarnymi nastolatkami przyprawia mnie prawie o deprechę.

Poszłam dziś na długi spacer z A. i kijami do nordic walking (jak co tydzień). A. skrzykneła większa grupę i tak oto zapylaliśmy w szóstkę przez 2 godziny po zaśnieżonych alejkach pobliskiego parku. Fajnie było.

Mam znowu różowego psa (kiedy jest krótko obcięta spod białej sierści prześwituje skóra w tym właśnie kolorze. Fryzjerka opitoliła ją prawie na łyso, ździebko przesadziła i teraz pies dziwnie podskakuje na spacerach, bo jest mu zimno. Mam nadzieję, że szybko jej futerko odrośnie, albo temperatura się podniesie.

Za półtora miesiąca kończę 40 lat, cholera jasna!

niedziela, 20 lutego 2011, angleland
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/04/15 12:10:22
Ten remont to na urodziny? :) Patrząc na datę wpisu świeczki już pewnie zdmuchnięte. Wszystkiego najlepszego! Swoją 40-stkę miałam w grudniu, traumatycznie ale da się znieść :).